Słów kilka o rozwoju pod kątem aktywności trzech odruchów , które mają zasadniczy wpływ na rozwój dziecka, lub problemy które mogą wystąpić w spontanicznym rozwoju.
Kiedy dziecko przychodzi na świat, wyposażone jest w szereg zachowań-odruchów, które prowadzą jego rozwój i mają ogromny, są wręcz fundamentalny wpływ na jego rozwój w dalszym życiu. Nie jest to jak uważają niektórzy, prymitywna aktywność mózgu lecz programy, które pokazują dziecku jak mają się rozwijać, nad czym pracować. Dotyczy to zarówno występowania odruchów, ich ewentualnego wygórowania, jak i ustępowania-integracji i pojawiania się następnych, które konsekwentnie prowadzą dziecko od pozycji leżącej do wstania na nogi i pójścia w świat.
Jako pierwszy omówię odruch
TOB – toniczny odruch błędnikowy.
Do porodu dziecko przygotowuje się wstawiając się głową do tyłu w dół, jest to ważny bodziec dla rozbudzenia zmysłu równowagi - co łączy się z wpływem grawitacji.

Dziecko jest przygotowane do porodu. Wszystkie jego organy są w pogotowiu.
Rodząc się przechodzi przez kanał rodny gdzie jest ściskane, musi być wyciśnięty płyn z jego płuc. Do krwi wydziela się ogromna ilość hormonów stresu, które pomagają dziecku uczestniczyć w porodzie: przechodzi przez kanał rodny pchając głową i ruchem śrubowym zmierza na świat. Uczy się, że ciało podąża za głową. Ściskanie powoduje gotowość ciała do odbierania świata - otwartość na bodźce.
Dziecko wypchnięte zostaje na świat, rodzi się. Nagle z ciasnego wnętrza mamy ,przez jeszcze ciaśniejszy kanał rodny wychodzi na wielki otwarty świat, który nie ma końca.
Następuje złapanie pierwszego oddechu, który wlewa się do wnętrza płuc i rozpręża jego pęcherzyki , potem w ramionach Mamy, bardzo szybko spada poziom hormonów stresu. Po 2 godzinach poziom hormonów jest już normalny.
Jeśli ten wzorzec będzie prowadził jego dalszy rozwój jest to bardzo niekorzystne. Kiedy ten wzorzec jest wiodący? Jeśli sposób pielęgnacji stymuluje odginanie ciała dziecka do tyłu. Niestety obecny sposób pielęgnacji, to głównie potęgowanie działania odruchów, zwłaszcza
TOB-u.
Dawniej ciała niemowląt były zawijane ciasno w beciku. Taki sztywny kokonik można było swobodnie podnosić, nosić.

Teraz dzieci nie są już sztywno zawijane. Mają ciała pozostawione do swobodnego ruchu. Ale w sposobie pielęgnacji nie wzięto pod uwagę aktywności odruchów, zwłaszcza
TOB-u. Z tego co wiem tylko metoda NDT-Bobath ma w swoich zasadach instruktaż pielęgnacyjny dla rodziców.
Kiedy pielęgnacja przeszkadza prawidłowemu rozwojowi dziecka? Wtedy kiedy w reakcjach dominuje wpływ
TOB-u. Kiedy dziecko jest „zmuszone” kontrolować odgięcie do tyłu napięcie w przedniej części ciała gwałtownie spada i Maluszek coraz gorzej kontroluje ruch swojego ciała. Przestaje utrzymywać ręce i nogi w przestrzeni – kładzie je na podłożu, szura nogami po podłożu, zamiast kopać w przestrzeni, napięcie w mięśniach brzucha tak spada, że brzuch robi się rozlany, żabi rozpycha żebra. Kładziony na brzuchu nie pcha w podłoże, lecz robi skrzydełka, pływa, Nie może kontrolować ruchu, więc zaczyna blokować go. Jest to rozpoznawane jako WNM, a przy próbie trakcji ciało dziecka odgina się , głowa zwisa , a w obręczy barkowej jeszcze bardziej narasta napięcie.



Taki rodzaj pracy jest nieprawidłowy i powinien być jak najszybciej zmieniony, gdyż prowadzi do nieprawidłowej pracy ciała.
A oto kilka zaledwie przykładów pielęgnacji, która w znacznym stopniu utrudnia dziecku prawidłowy rozwój:







Już w łonie matki aktywny jest odruch
ATOS – asymetryczny toniczny odruch szyjny - ma on bardzo istotne zadanie do spełnienia. Aktywność tego odruchu trwa do ok.4 miesiąca po urodzeniu. Odruch ten objawia się w bardzo charakterystyczny sposób: dziecko leżące na plecach - głowa dziecka leży buzią w prawo/znacznie częściej/ lub w lewo, a ciało układa się w ten sposób, że po stronie twarzowej wszystko się prostuje ,jest aktywne, po stronie potylicy wszystko się zgina - jest mniej aktywne.




W leżeniu na brzuchu, jest on oczywiście także aktywny i dziecko pracuje ciałem w tym samym wzorcu:



ATOS jest znacznie aktywniejszy w jedną stronę. Odruch ten ma zasadnicze znaczenie dla stymulacji jednej strony ciała i przeciwnej półkuli mózgowej. Tworzy się podstawa lateralizacji-stronności w przyszłości. Musi wypracować się wyraźna dominacja jednej strony tzn jednej półkuli mózgowej. Wyraźna koordynacja oko - ręka – noga - ucho po jednej stronie. Funkcjonowanie jednej strony musi być w przyszłości automatyczne-nie może dziecko myśleć, w którą rękę wziąć długopis, którą nogą kopnąć piłkę-to musi być tak mocno zakodowane, żeby nie trzeba było myśleć, którą stroną ciała coś zrobić. Często niestety trafiają do mnie dzieci z rozpoznaniem kręczu po stronie przeciwnej do
ATOS-u. Takie ustawienie głowy to nie kręcz, lecz
ATOS. Jednakże powinno być to dokładnie zdiagnozowane, gdyż kręcz może być niezależnie od
ATOS-u. Jeśli USG nie potwierdza kręczu, to jest to
ATOS.
To nie jest asymetria ułożeniowa. Asymetria jest wtedy, gdy jest spłaszczona /zdeformowana głowa, która nie pozwala zmienić ułożenia głowy w ułożenie przeciwne, jest deformacja twarzy, są przykurcze boku, asymetria ułożenia miednicy. Nie można dziecka ułożyć w innej pozycji niż jego ułożenie. Dziecko powinno być obejrzane przez fizjoterapeutę pracującym z niemowlętami, powinien być instruktaż pielęgnacyjny, aby rodzice umiejętnie obsługiwali dziecko pomagając mu rozwijać się prawidłowo czyli w symetryzowaniu się. Aby nie blokowali jego ruchu nadając mu wzorce zachowania , które utrudniają dziecku prawidłowy rozwój.
Niestety często sposób postępowania tj. noszenie, przebywanie dziecka godzinami w leżaczku, foteliku samochodowym nie pozwala dziecku wyjść z pracy ciałem w układzie
ATOS-u, symetryzowania się, czyli rozwijać się prawidłowo.






Dzieci o wiele za późno kładzione są na podłogę, na karimatę i o ile w wieku 2-3 miesięcy wpływ
ATOS-u jest prawidłowym elementem , w wieku 3 miesięcy głowa powinna być już symetrycznie ustawiona na karku w przestrzeni, a jakże często przychodzą do mnie 5 miesięczne dzieci, które nigdy nie były kładzione na brzuchu, lub są kładzione, ale nieprawidłowo, i nie znają w swoim ciele tego rozkładu napięcia i pchania w podłoże.
Bardzo istotna dla dalszego rozwoju jest praca oczu. Kiedy ciało dziecka, a dokładnie jego głowa ustawiona jest w
ATOS-ie wzrok pracuje pod dyktando tego odruchu. Tak jak na zdjęciu poniżej lewe oko będzie dominujące, wyrazistsze , prawe może mieć tendencje do zezowania i taka praca oczu musi być ćwiczona, aby praca mięśni gałek oczu równoważyła się. Prawe może wydawać się, a nawet być mniejsze, mniej bystro patrzące jakby przez mgłę. Koniecznie od początku trzeba pracować nad ustawieniem wzroku, nad pracą oczu, wodzeniem bez zacinania się przy przesuwaniem wzrokiem. To bardzo istotne dla przyszłości dziecka . Dla jego czytania, zakresu wodzenia i koncentracji w szkole, ewentualnie nawet wad postawy.

A co najistotniejsze dla dalszego rozwoju dziecka wodzenie wzrokiem powinno być już pełne, czyli 180 stopni w wieku 3 miesięcy.







Leżenie na brzuchu . Ciało dziecka jest pod wpływem
ATOS-u, a to ma zasadniczy wpływ na pracę oczu, wodzenie. Obszar przestrzeni po stronie przeciwnej do
ATOS-u może w ogóle dla dziecka nie istnieć. To duże zagrożenie dla jego prawidłowego rozwoju i postawy ciała w przyszłości.
Powinien być prowadzony nadzór terapeutyczny – jakie dziecko robi postępy - tak jak rodzice odwiedzają pediatrę, tak powinni być w kontakcie z terapeutą, który zna etapy rozwoju jego różne warianty i może ewentualnie skorygować rozwój Maluszka. Pod koniec 3 miesiąca dziecko zaczyna ” łapać „ symetrię tzn. spotykają się rączki, zaczyna je oglądać, szarpać ubranko na sobie, kołderkę, wyprowadzać rączki do butelki, mamy piersi.…..
spotykają się rączki
i tak powinna wyglądać zabawa na tym etapie, nie może to być szarpanie zabawek wiszących na pałąkach nad dzieckiem, ani nie powinien dostawać do jednej rączki zabawki, taka zabawa jest nieprawidłowa. Obie rączki powinien zbierać symetrycznie nad klatką.

a jeśli wyciąganie rąk do zabawki to tylko zabawa z rodzicami. To musi swobodnie wyprowadzać ręce w przestrzeń. Musi!
Zaczyna coraz dłużej leżeć równo na potylicy . Jeszcze przez miesiąc może być preferencja w jedną stronę. W 4 miesiącu absolutnie nie powinno być wpływu
ATOS-u. Jeśli jest, musi być skonsultowane przez terapeutę i powinny być pokazane zabawy wyrównujące, lub nawet terapia. Do ok. 3 roku życia dziecko powinno być obustronne. Potem powinna być już lateralizacja zdecydowana w prawo lub lewo. Nie wolno tego przestawiać!
Kolejnym odruchem mającym zasadniczy wpływ na rozwój dziecka jest odruch
MORO:
Nagle z ciasnego wnętrza mamy ,przez jeszcze ciaśniejszy kanał rodny dziecko wychodzi na wielki otwarty świat, który nie ma końca. Następuje złapanie pierwszego oddechu, który wlewa się do wnętrza płuc i rozpręża jego pęcherzyki , potem w ramionach Mamy, bardzo szybko spada poziom hormonów stresu. Po 2 godzinach poziom hormonów jest już normalny, przedtem jednak - wskutek zetknięcia z obcym sobie światem( otwarta przestrzeń utrata stabilności głowy, zimno, hałas, światło ) podlega
odruchowi Moro:
Odruch Moro - dziecko odgina gwałtownie głowę do tyłu, zatrzymuje oddech, rozrzuca wyprostowane ramiona z rozczapierzonymi palcami i wygięciem tułowia w tył, z przestrachem. pręży się - nie wie co dalej. Powrót kończyn do tułowia, dłonie zamykają się -Faza obejmowania.



Odruch Moro może być nadaktywny u dzieci, które urodziły się przez cesarskie cięcie, Vacum, kleszcze, urodziły się gwałtownie, szybko, a jeśli potem są nieprawidłowo pielęgnowane mogą wejść w fazę permanentnego pobudzenia..
W ten sposób dziecko dotąd skurczone we wnętrzu mamy uczy się dużego ruchu z wyprostem. Ten odruch może wielokrotnie jeszcze występować zwłaszcza pod wpływem stresu: ruchu(zwłaszcza szybkiego, gwałtowniejszego)hałasu, światła np .zapalanej lampki, np. dotknięcia zimnej mokrej chusteczki, zapachu np. od palacza, lub jeśli mama musiała w ciąży długo leżeć, dziecko po urodzeniu może bać się ruchu i trzeba mu tych bodźców dostarczać w sposób bardzo delikatny i kontrolowany.
Właściwie nie tyle istotny jest ten odruch, który jest obecny co jego wygórowana aktywność, kiedy do mózgu uwalniane są hormony stresu- kortyzol i adrenalina, które podrażniając ośrodek emocji nie pozwalając dziecku na stan odpoczynku i relaksu, na spokojny sen. Dla dziecka życie to stan permanentnego zaskoczenia, całkowita nieprzewidywalność życia. Jeśli dziecko pozostawione samo sobie, lub ćwiczone jest bez zwracania uwagi na wygórowaną aktywność tego odruchu, w sposób dosyć bezkompromisowy, zwłaszcza przez bliskich mu, wtedy ten odruch potrafi przetrwać nawet do dorosłości, strach w sercu dziecka ustrukturalizowuje się. Może prowadzić do dużych zaburzeń w rozwoju ruchowym, emocjonalnym i na przyszłość kłopoty z koncentracją i wybuchy niekontrolowanych emocji, a więc kłopoty w szkole i problemy w kontaktach społecznych. Bardzo proszę rodziców o obserwację dziecka pod kontem tego odruchu. Powinien on być wyciszony bardzo łagodnie , delikatnie i umiejętnie. Pielęgnacja utrudniająca dziecku rozwój ruchowy może uniemożliwiać opanowanie ruchu, a odruch MORO nie może wyciszyć się spokojnie.
Jeśli dziecko nie może swobodnie wyciszyć tego odruchu i opanować ruchu swojego ciała, zaczyna kombinować jak zablokować możliwość wybuchu tego odruchu.
Blokuje w bardzo różny sposób. Wariantów jest nieprawdopodobna ilość. Oto kilka przykładów z mojej praktyki:





I absolutne mistrzostwo świata w kontrolowaniu MORO:


Proszę zwrócić uwagę na ten chwyt palcami u nóg, żeby „ trzymać” Moro pod kontrolą ale móc się bawić.
Ten stan zablokowania bywa przez lekarzy rozpoznawany jako
WNM - wzmożone napięcie mięśniowe. Rodzice często interpretują to określenie, lub niestety są nim straszeni, jako objaw zaburzeń neurologicznych. Jeśli rodzice są pozostawieni sami sobie, bez wyjaśnienia przyczyn zachowania dziecka - wyobrażają sobie najgorsze scenariusze, wyszukują sami informacji , i są podatni na "dobre rady" innych.
Nie zawsze wzmożone napięcie mięśniowe jest symptomem objawiającej się patologii. Naprawdę nie zawsze!!!!!!!
Jeśli nie pomóc dziecku na dosyć wczesnym etapie, może to znacznie zahamować rozwój ruchowy. Jeśli dziecko tygodniami blokuje ruch, nie ma okazji do spontanicznego ruchu np. godzinami siedzi w leżaczku i jest noszony na rękach w sposób, który jeszcze bardziej go blokuje, przestaje działać cały system który ma za zadanie pokazanie dziecku nad czym powinien pracować. Jeśli ten proces trwa, dziecko ma już rzeczywiste problemy. Dodatkowo sprawę komplikuje to, że dziecko przyzwyczaja się do „lenistwa” i kiedy trafia na rehabilitację jest bardzo sfrustrowane , jeśli ktoś proponuje mu po prostu różne zabawy ruchem gdzie po prostu musi współpracować: utrzymać głowę w przestrzeni, wyciągnąć rączki do zabawki lub kontrolować swoje ciało przy turlaniu. Już to może doprowadzić do gwałtownego płaczu.
